chyba umarłem na tym blogu
chyba umarłem na tym blogu
mam nadzieję, że Asia mnie nie zabije za umieszczanie zdjęć jej nowego pieska na blogu. nie mogłem się oprzeć… panie i panowie: Pluto

Już myślałem, że tutaj nie wrócę, a jednak… życie zaskakuje.Przyznam że trochę mi tego brakowało. Z blogiem chyba jest trochę tak, żeczłowiek się od niego uzależnia. A ja jestem podatny na uzależnienia. Jaknarazie dobrze mi z tym. Jestem Rafał, mam 26 lat i po raz pierwszyprzyszedłem na spotkanie grupy wsparcia ludzi uzależnionych…
Przecież muszę coś robić skoro w tym roku mam okrojonewakacje. Madonna jak narazie nie odwołała koncertu w Berlinie. To zdecydowaniedobra wiadomość, albo poprostu brak złej. Kwestia transportu pozostaje wielkąnierozwiązaną zagadką… samolot oczywiście odpada ze względu na moją ukochanąfobię, wystarczy że we wrześniu muszę lecieć mimo mej woli. Pozostaje zatemsamochód albo pociąg. Ale na decyzję chwilkę jeszcze mam. Koncert na stadionieIII rzeszy pozostawia Coke Live pod znakiem zapytania. Skoro odpuściłem sobieOpen’er…
Projektowanie i wymyślanie tego co chcę mieć na ścianach ipodłogach idzie pełną parą. Konfrontacja mojego stanu konta z cenamirzeczy ktore wybieram przypomina mi pojęcie odwrotnej proporcjonalności.Średnio-fajnie. Do oddania jedyne 175 dni, do ogarnięcia 175 spraw z tymzwiązanych. Cóż, życie.
Wracając do uzależnień. Namiętnie oglądam Skins. Tak naserio obejrzałem już wszystkie odcinki i oszukuję się, że oglądam kolejną serięoglądając znowu pierwszą. I AM A WANKER. FUCK IT!
Poza tym wszystko w normie. Wszystko gra. Wszystko fajnie
tak sobie słucham santogold- l.e.s. artistes non stop…
ja wiem, nie wolno być świnią, trzeba wspierać szaleńców i ich pomysły. B. jedzie na a’laskę, nie wiem czy zdaje sobie sprawę gdzie to jest na mapie, na globusie wogóle tego nie ma bo a’laska jest w okolicy tej śrubki która trzyma globus i kręcidełko razem. totalnie pojechany pomysł jak dla mnie, ale żeby być poprawnym politycznie zrobiłem research w internecie, google earth i wyszukiwarce grafiki google. znalazłem co chciałem i już jestem spokojny. krótka prezentacja:




as hot as kate nash’s dickhead song!
niech ten skurwiały biały puszek już nie pada. błagam. napadowa znienacka (z nienacka???) zima doprowadza mnie do szewskiej pasji. jak widzę śnieg – automatycznie mam doła bo wydaje mi się, że lato jest daleko (miles away). dzisiejszy dzień należałby do tych złych, gdyby nie potwierdzone info na temat koncertu madonny w chorzowie w sierpniu. gdzie bilety? zapłacę każdą cenę… KAŻDĄ!!!!

czekam i czekam i chce mnie popierdolić. jeszcze 9 miesięcy. to jest jak ciąża, oby nie z powikłaniami. mam miliard pomysłów co do każdego najdrobniejszego detalu wykończenia, kasy nie mam wcale. chłopcy leją 8 kondygnację, czują mój oddech na karku!
nowa madge. singiel 4 mins caly czas na tapecie, razem z disco lies mobyego.
