raff blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2002

koniec dola
koniec dola
koniec dola
dol – go away now!
nigdy wiecej dola
swiat jest piekny
nigdy juz nie bede sam ;)

jak nizej: 0 komentarzy
nikogo to nie rusza.
bo po co?
i kogo?
co tam.
to tylko ja
i moje zycie
moje samotne zycie…

„I will finally die, fat and alone, and will be found 3 weeks later half eaten by wild dogs.”
Nobody gives a damn

przeciez ja mam tyle milosci do oddania. ta jedyna osobe moge obdarzyc tona szczerych uczuc. dlaczego jestem sam? czy na serio jestem taki okropny?
nie wiem co jest grane.
co jest nie tak?
dlaczego?
skoncze sam… jestem tego pewien.
niewazne
kogo to obchodzi…

pride can stand a thousand trials
the strong will never fall
but watching stars without you
my soul cried
heavong heart is full of pain
oh , oh the aching…

nio
jajeczka poswiecone
wreszcie napcham sie moja ulubiona kielbaska z chrzanem…mmmmmmm
to jest wlasnie to, co raff lubi najbardziej!
pozniej planowana jest wizyta rodzinna na cmentarzach i u babci.
wieczorkiem ide z konioklepem do kingi, poznamy jej nowego pieska ;)
SPYRO <- imie odziedziczyl po bohaterze ulubionej gry kingi na ps – spyro the dragon.
szmasznego jedzonka wszystkim zycze
jedzcie ile sie da – w koncu sa swieta

ŻYCZĘ WAM WIELKIEJ NOCY Z OKAZJI ŚWIĘTA JAJEK,
MOKREGO 1 KWIETNIA.
NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ W DYNGUS’A,
DUUUUUUŻO CZEKOLADOWYCH BARANKÓW
I BABEK Z KRÓLICZKIEM
:************

czy jest sens prowadzic blog kiedy nikt go nie czyta?

dzien dobry,
swieta ida, za oknem – kto by pomyslal – slonce, mamusia przemawia do odkurzacza zeby odkurzyl dom, nic to nie daje, pewnie ja bede musial sie tym zajac. jak ja kocham to robic…
ja w przyszlosci w moim mieszkaniu / domu nie bede tego robil napewno – trzeba bedzie cos do tego czasu wymyslic. bosh… dlaczego mi sie tak nie chce? ale na szczescie jutro swiecenie jajek panowie. w sumie nie wiem po co panie chodza swiecic jajka ;) dobra, czas na mnie – culater

wypadka

1 komentarz

no tak, wlasnie tak…
moj pomysl odpoczynku poszedl sie kochac. nie udalo sie tym razem. bylem w krakowie (AGAIN!!!!!!!!!!!!!!), ale nie sam. bylo cale slawne trio: raff, cypiz, konioklep. pojechalismy glownie po to, aby zabrac pare rzeczy z mojego mieszkania, przy okazji zaczepilismy o new yorker’a. jacek mial zamiar kupic sobie czapke. mial zamiar. nie kupil… pobawilismy sie troche w przymierzanie, tak konkretnie to oni dwaj bo ja przymierzalem tam ciuchy ostatnio z tunia i wczesniej z rodzicami. potem pojechalismy do mnie, chcielismy nagrac sobie film, nie udalo sie. trudno. zjedlismy i pojechalismy do domu. bylo milo. przynajmniej zrobilem cos, czego nie mialem w planie. aha i pozdrowienia dla pani w busie, posikala sie chyba ze smiechu, biedna musiala sluchac naszych glupot. fajnie bylo…

moje wielkanocne postanowienie brzmi:
PRZEZ OKRES SWIAT NIE ZROBIE NIC CO BEDZIE ZWIAZANE Z UCZELNIA I STUDIAMI. musze wreszcie odpoczac…
wlasnie dlatego ide sobie polezec przed mtv, a noz poleci cos fajnego.


  • RSS