raff blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2007

madonnaisaac.jpg

mnie taka zima bardzo jest na rękę i oby tak dalej. raff mówi: kochamy globalne ocieplenie! el nino forever! long live freon and other green house gases! gdyby tylko ten wiatr z Urugwandy był nieco nieco słabszy. śmiem przypuszczać, że to jest nagroda za te zeszłoroczne przekurwamrozy od panienki przenajświętszej.
wraz z beti wbrew darwinowi stwierdziliśmy że ktokolwiek wymyślił człowieka był/jest prze! w żołądku może byc tyle rzeczy naraz! a sobotnie przemyślenia są tak błyskotliwe, jak rześkie są poniedziałkowe poranki.
się idę luzować…

p.s.
a te pizdy z onetupeel co mi zawiesiły rafalzub.com za niepłacenie mają w ryja! (jeśli tylko są mniejsi i chudsi)

sny o psach dingo i saharze spowodowane suchotową próbą samobójczą beti są całkiem ciekawe, jak po bagietce z emmentalerem. biedna ma koloksa i sie uczy i suszy (uczuszy? byle nie…). dzisiaj wreszcie można wyluzować po wczorajszych sadystycznych męczarniach w pracy. kupię sobie tablicę i kredę i 1000 razy napiszę jedno pod drugim: NIE BĘDĘ JUŻ NIGDY ZOSTAWAŁ W PRACY DO 11 WIECZOREM. to mnie uspokoi i zrelaksuje niczym wygaszacz skomponowany z najpiękniejszych zdjęć z wyspy mauritius, jakem bart simpson. minie tydzień, zapomnę, zostanę do 12.
ten dzień ma być raffalicious, a pan na drodze powinien się cieszyć że go nie przejechałem i że dalej żyje. PASY no no no! nic nie umiem na semestralny test z angielskiego. będę udawał mądrego, to lubię. na szczęście jest abecede. 9:06 w biurze i chłopaki rozmawiają o moich przekurwaulubionych samochodach. mam tego farta, że mają biurka dokładnie po mojej lewej i po mojej prawej prawej, między między. tvn turbo w stereo. całkiem super. spierdzielam oświetlić jakąś galerię. (nowy yaris jest wypas – łałałiłi – kurwus)

s.an.

1 komentarz

that bastard at work is really getting on my last nerve…can’t take this any longer! i’ve gotta do something to resolve this.
bet’s wanna go bitch fishing friday evening?
i’m there!

dwarfs.jpg

007.jpg
jest soczysty, chociaż sucho w gardle. neonazistowskie wykrzyczane ‚heil’ nie wróży chyba dobrze, ale to napewno jakiś przypadek. stary skrzat uświadamia sobie jaki jest stary i straszny i to sie liczy. TAKA imprezka, zostałbym do środy, ale niestety, budynki trzeba budować, domy stawiać, chaty uposażać, żeby nam rosła Polska w dwatysiącesiódmy rok migusiem.

2 słowa, 3.

p.s.
dzisiaj jest mój 9003 dzień życia… przegapiłem 9000!


  • RSS